Ilość badań mówiąca o tym, że Polacy nie posiadają oszczędności, jest ogromna. Zadłużamy się na potęgę, bierzemy kredyty, raty, mamy tendencję do życia ponad stan. Oszczędzanie kojarzy się albo z luksusem dla najbogatszych albo z koniecznością dla najbiedniejszych. Nie wiążemy go natomiast z odpowiedzialnością finansową. A powinniśmy! Chciałabym dzisiaj poruszyć temat budżetu domowego, przekazać Wam kilka praktycznych rad na to, jak go tworzyć i się go trzymać, a także uczulić na najczęstsze błędy. Zobaczcie, jakie mam sposoby na to, aby nie rezygnować z przyjemności, ale i nie ładować się w finansowe tarapaty.
Podziel wydatki na grupy
Podziel swoje wydatki na kilka grup, np. rachunki, koszty domowe, transport, jedzenie, ubrania i kosmetyki, hobby – do każdej przypisz koszty stałe lub przewidywane koszty okresowe. To da Ci wstępne wyobrażenie o tym ile wydajesz w każdej z tych dziedzin i jaką część wszystkich dochodów powinnaś przeznaczyć na dany obszar. Dobrze byłoby, abyś do powyższych grup dodała jeszcze jedną: oszczędzanie. Optymalnie jest odkładać 10% swojej pensji, ale jeśli wydaje Ci się to na początek za dużo, zacznij nawet od 5%.
Myśl realistycznie
Wiele osób robi błąd już na etapie planowania wydatków. Zwykle tworzymy „idealny” budżet i nie uwzględniamy w nim tego, że możemy potrzebować wizyty u dentysty, że coś w domu może się zepsuć albo najzwyczajniej w świecie skończyć. Dlatego warto zostawiać sobie mały margines błędu i do każdej kategorii dodawać lekką finansową „górkę”.
Zauważ „efekt latte”
„Efekt latte” to skłonność do niedostrzegania codziennych, drobnych wydatków, które w końcu dają większą sumę. Ile razy skusiłaś się na wzięcie kawy na wynos, bo wydawała Ci się niewielkim kosztem? Być może jednorazowo faktycznie jest to niewielki koszt, ale jeśli będziesz taką kawę sprawiać sobie częściej, może się okazać już poważną pozycją w budżecie. Kontrolowaniu „efektu latte” służy zapisywanie przez jakiś czas (przynajmniej na okres tworzenia nowych nawyków finansowych) wszystkich swoich wydatków.
Zaplanuj przyjemności
Jesteśmy tylko ludźmi – każdy z nas chce sobie czasem kupić coś nowego albo zrobić jakąś przyjemność. Zresztą… w życiu nie chodzi przecież o to, aby żyć jak mnich! Dlatego zamiast łudzić się, że w danym miesiącu nie zrobisz sobie żadnej przyjemności, po prostu ją zaplanuj. Po co? Po to, aby mieć ją już uwzględnioną w swoim budżecie i nie padać ofiarą kompulsywnych wydatków
Zrezygnuj z myślenia „wszystko albo nic”
Nie udało Ci się odłożyć 10% pensji, więc całkiem rezygnujesz z oszczędzania. Znasz to? Mamy skłonność do myślenia: „wszystko albo nic” nie tylko w kwestii diety czy ćwiczeń, ale także w kwestiach finansowych. Ale i tutaj sprawdzi się metoda małych kroków. Pomyśl, że odłożenie 3 razy 5% pensji będzie bardziej skuteczne niż odłożenie raz 10%. Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że nie udało Ci się wykonać dokładnie tego, co zaplanowałaś. Mały krok jest lepszy niż żaden.
Pozwól sobie na większy wydatek
Brzmi absurdalnie? A jednak! Bardzo często rezygnujemy z większych wydatków, bo chcemy zaoszczędzić. Przez to albo kupujemy gorszej jakości rzeczy, które zaraz będziemy musieli zamienić na nowe, albo… rekompensujemy sobie brak większego zakupu kilkoma lub kilkunastoma małymi, których łączna cena niejednokrotnie jest wyższa. Nie dość, że wydajemy wtedy pieniądze, to jeszcze wciąż nie mamy wymarzonej rzeczy. Sprawdź, czy nie padasz ofiarą takiego myślenia!
Zastanów się nad kosztami stałymi
Bardzo często wydaje nam się, że tzw. „koszty stałe”, jak sama nazwa wskazuje, są stałe. Ale warto co jakiś czas prowadzić ich weryfikację. Przejrzyj wszystkie subskrypcje i abonamenty, a także stałe usługi, z których korzystasz. Być może płacisz za siłownię, a nie pamiętasz już jak wyglądają buty treningowe albo opłacasz serwis streamingowy, a nawet nie pamiętasz do niego hasła.
Pamiętaj, że dbanie o budżet to często nie rezygnacja z przyjemności, a świadome pozwalanie sobie na nie. Obetnij wszystkie koszty, które są niepotrzebne, ale pozwól sobie na te wydatki, które są dla Ciebie naprawdę ważne. I przede wszystkim: odkładaj, nawet niewielkie sumy. Zobaczysz, że żaden kubek kawy na wynos nie da Ci tyle szczęścia co poczucie finansowego bezpieczeństwa.

